Żeby dać, trzeba mać.
O przysłowiu
„Żeby dać, trzeba mać.” to polskie przysłowie oznaczone w zbiorze jako aktualne. Jego główna kategoria tematyczna to „ogólne”.
Opracowanie redakcyjne
Znaczenie, kontekst i użycie
Co oznacza?
Podzielenie się czymś wymaga dysponowania tym, co zamierza się przekazać. Powiedzenie sprowadza hojność do prostego warunku: sama dobra intencja nie tworzy brakujących zasobów. Można rozumieć je dosłownie, jako uwagę o pieniądzach lub rzeczach, a także przenośnie, w odniesieniu do czasu, sił i wiedzy. Zanim ktoś złoży obietnicę pomocy, powinien sprawdzić swoje rzeczywiste możliwości.
Kiedy używamy?
Zwrot pasuje do rozmowy o zbiórce, wspólnym przedsięwzięciu lub granicach udzielanego wsparcia. Nie musi być wymówką dla obojętności. Może pomóc uczciwie określić, co jest dostępne, czego brakuje i czy zamiast obiecanego świadczenia da się zaproponować inną użyteczną formę pomocy.
Gdy poproszono sąsiada o pożyczenie sprzętu, którego nie posiadał, odpowiedział: „Żeby dać, trzeba mać.”. Nie składał pustej obietnicy, lecz wskazał miejsce, gdzie można było zapytać o wypożyczenie potrzebnego narzędzia.
Pochodzenie i historia
pochodzenie nieustalone.
Nietypowe „mać” w tym zdaniu odczytujemy z kontekstu jako odpowiednik „mieć”, tworzący rym z „dać”. Zachowujemy zapis tytułu bez samowolnej korekty i bez przypisywania go konkretnemu regionowi. Brak pieniędzy nie oznacza braku wartości ani życzliwości. Pomoc nie zawsze jest materialna, ale również niematerialne wsparcie powinno uwzględniać możliwości i granice osoby, która go udziela.