Na św. Grzegorza pójdzie zima do morza.
O przysłowiu
„Na św. Grzegorza pójdzie zima do morza.” to polskie przysłowie oznaczone w zbiorze jako historyczne. Jego główna kategoria tematyczna to „kalendarzowe”. Powiązane obszary to „religia i obyczaje”, „droga i podróż”, „przysłowia o zima”.
Opracowanie redakcyjne
Znaczenie, kontekst i użycie
Co oznacza?
Sezonowa formuła zapowiada odejście zimy i przedstawia ją jak wędrowca kierującego się ku morzu. Termin związany z Grzegorzem porządkuje oczekiwanie na odwilż, topnienie śniegu oraz ruch wody w rzekach. Obraz nie daje pewności, że po wskazanym dniu nie wrócą mróz i opady śniegu. Przebieg przedwiośnia bywa zmienny, a warunki w różnych częściach kraju mogą się znacznie różnić. Powiedzenie można odczytać jako wyraz nadziei na zmianę pory roku i przypomnienie o przygotowaniu do roztopów. Rzeczywiste decyzje dotyczące dróg, rzek czy prac polowych wymagają aktualnej prognozy, pomiarów oraz lokalnych komunikatów.
Kiedy używamy?
Zwrot nadaje się do rozmowy o pierwszych oznakach przedwiośnia. Nie należy nim zapewniać, że zagrożenie mrozem, lodem albo wysoką wodą już minęło.
W południe śnieg zaczął szybko topnieć. Babcia przypomniała: „Na św. Grzegorza pójdzie zima do morza.” Kierowcy mimo to sprawdzili nocną temperaturę przed wyjazdem.
Pochodzenie i historia
pochodzenie nieustalone.
Personifikowana zima odchodzi razem z wodą, co łączy kalendarz z krajobrazem. Czas przyszły brzmi pewnie, choć komentarz powinien zachować meteorologiczną ostrożność. To rymowana nadzieja na zmianę sezonu.